HT Houseboats – więcej niż nocleg!

Wyobraź sobie, że delikatny szum fal obudzi Cię o poranku, że przez przeszklone ściany możesz podziwiać panoramę jeziora a także zjawiskowe wschody i zachody słońca. Wyobraź sobie, że masz na wyłączność luksusowy katamaran, z kominkiem, wielką prywatną wanną z hydromasażem, z prywatną sauną, tarasem na dachu i z prywatną zatankowaną łodzią motorową typu RiB. Brzmi zachęcająco? Takie miejsce istnieje naprawdę i wcale nie trzeba wyjeżdżać zagranicę!

Continue Reading

Liliowy dres

Dawno nie było więc… już jest, pierwsza stylóweczka na blogu w tym roku. Jak wszyscy wiemy moda w czasie pandemii mocno poszła w kierunku wygody. Cóż może nam się bardziej kojarzyć z wygodnym strojem niż po prostu… dres. Mam wrażenie że ostatnio marki a zwłaszcza sieciówki prześcigają się we wprowadzaniu do swoich kolekcji ich nowych modeli i kolorów. Ja swój upolowałam jakiś czas temu na zakupach online kiedy galerie były jeszcze zamknięte. Myślałam, że będę go miała tylko „po domu”, jednak okazał się tak wygodny i przyjemny w noszeniu, że towarzyszy mi też na wyjazdach i krótkich wyjściach z domu. Do tego adidasy, nerka zapięta w pasie i sportowy look gotowy.

Continue Reading

Weekend w spa – Pałac Mortęgi****

W grudniu wyjechałam na Mazury, i to wcale nie po to by odpoczywać od „świątecznego zgiełku” (no może trochę), ale aby znowu móc pokazać Wam kolejne piękne i wyjątkowe miejsce. Każdy, kto śledzi mnie tu na blogu czy też na Instagramie wie, że uwielbiam zamki i pałace. Nie chodzi tu tylko o zwykłe zwiedzanie, bowiem nocleg w takim hotelu – pałacu to jest dopiero przeżycie!

Continue Reading

Podsumowanie roku 2020

Minęły już ponad dwa tygodnie nowego roku, czas więc wreszcie na podsumowanie starego. Miałam to zrobić pod koniec grudnia ale jakoś do tej pory nie mogłam się zebrać. Tak jak w 2019 zaatakował mnie życiowy roler coster (oczywiście w pozytywnym znaczeniu i o tym możecie przeczytać → TUTAJ ), tak w 2020 cały świat zaatakował covid. Mam nieodparte wrażenie, że miniony rok upłynął mi głównie na oglądaniu „wyskakujących” co rusz wspomnień na Facebooku z przed roku czy dwóch. Usiadłam więc do komputera, zaczęłam analizować, przeglądać zdjęcia, zastanawiać się co mi się udało a co nie i tak wreszcie powstał ten wpis.

Continue Reading