Kopenhaga – w jeden dzień lub… w jedną godzinę

Ostatnio „zabrałam” Was do Finlandii dzisiaj kolej na inny kraj, również położony na półwyspie  – na Danię. Udajmy się więc prosto do stolicy. Kopenhaga nie jest skomplikowanym miastem, ja będąc tam pierwszy raz w życiu, poradziłam sobie mając tylko listę punktów „must see” i mapę ulic wydrukowaną z google. Wiadomo, by dokładnie zwiedzić każde większe miasto potrzeba kilku dni. Aby zobaczyć te najważniejsze miejsca w Kopenhadze, wystarczy jeden pełny dzień, zwłaszcza jeśli macie bardzo ograniczony czas i budżet (opracowałam dla Was taką trasę a szczegółową mapkę znajdziecie na końcu postu). W stolicy Danii na pewno każdy znajdzie coś dla siebie od muzeów i pałaców po szaleństwa w lunaparku. Ale wszystko po kolei, tak więc zapraszam Was na mały „spacer”.

Continue Reading

Łódź – miasto murali i pomników

Nie chciałam popełnić błędu z Poznania (nie miałam czasu pochodzić po starówce) i do Łodzi przyjechałam celowo dzień wcześniej, żeby jeszcze zdążyć pozwiedzać zanim festiwal See Bloggers rozpocznie się na dobre. Miasto przywitało mnie zniszczonymi budynkami i PRL-owskimi muralami. I co ja tu będę robić przez cztery dni? – pomyślałam. Wszystkich którzy myślą teraz, że w Łodzi jest szaro, buro i nie ma co oglądać, muszę wyprowadzić z błędu. Miasto zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie i powiem szczerze, że zwyczajnie zabrakło mi czasu aby zwiedzić wszystko.

Continue Reading

Jesień w Skandynawii II – Nyköping – tak blisko tak inaczej

Skandynawię najbardziej lubię wczesną jesienią. W zeszłym roku podobną porą byłam w Szwecji to i w tym nie mogłam sobie odmówić. Korzystając z oferty tanich lotów zaplanowałam podróż – z Gdańska do Sztokholmu – jednak… to nie o nim będzie w dzisiejszym poście.
Sztokholm jest piękny i po prostu trzeba go zobaczyć, ale jeśli już tam będziecie to w drodze powrotnej koniecznie zajrzyjcie do Nyköping. Miasteczko położone jest ok. 7 km od lotniska Skavsta, przy ujściu rzeki Nyköpingsan do Morza Bałtyckiego.

Continue Reading

Berlin – Top 5 w kilka godzin

Zdarza Wam się tak, że trafiacie do jakiegoś miasta tylko na kilka godzin? Ja miewam tak często zwłaszcza przy przesiadkach i przerwach między lotami. Często miejscem przesiadkowym jest główny dworzec lub trzeba się przemieścić z jednego lotniska na drugie przejeżdżając przez centrum miasta. Ponieważ jesteśmy wtedy „w biegu” nie ma możliwości zaplanowania dokładnego zwiedzania, aby jednak tych kilku godzin nie zmarnować, warto przygotować sobie listę ciekawych miejsc, które znajdują się „na trasie” i są od siebie położone stosunkowo blisko.
Dziś wskażę Wam pięć miejsc „must see” w Berlinie idealnych właśnie jeśli macie niewiele czasu.

Continue Reading

Smak kawy i risotto, czyli… ciao Bergamo!

Tak jak już pisałam w poprzednim poście, w Bergamo warto czasem „zabłądzić” gdzieś w wąskich, bocznych uliczkach. W uliczkach, które z gracją serwują nam całą „włoskość” miasteczka, to właśnie tam znajduje się większość najlepszych kawiarenek, restauracji i sklepików, które kuszą zapachem świeżej kawy i słodkich ciasteczek. Być we Włoszech, nie wypić espresso i nie zjeść risotto to trochę jakby być w Paryżu i nie wjechać na wieżę Eiffla.

Miasteczko nie jest duże. Pogoda była tego dnia przepiękna, więc wędrowałam tak sobie powoli „chłonąc” słońce, mijając zaparkowane co kawałek kolorowe włoskie skutery oraz podziwiając widoki. Postawiłam na bardzo leniwy dzień, który przecież pierwotnie miał wyglądać zupełnie inaczej. Nie żałuję jednak, bo to była świetna decyzja. 

Continue Reading