Wadi Rum – Pustynia, skały i wąwozy, a może… kawałek Marsa

Wadi Rum to najsłynniejsza pustynia i jeden z najpopularniejszych regionów turystycznych w Jordanii. Choć nazwa Wadi Rum przetłumaczona z arabskiego oznacza dolinę piasku, to pustynia ta, to nie tylko piasek. Wadi Rum pełna jest malowniczych, granitowych skał i piaskowców. Obszar Wadi Rum jest chroniony i w 2011 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Jak się tam dostać i jak zwiedzać pustynię Wadi Rum?

Oczywiście najłatwiej będzie wykupić wycieczkę fakultatywną z biura podróży, to jednak może być dość kosztowne. Proponuję spróbować dotrzeć tam na własną rękę. Będąc na miejscu w Jordanii sprawdziłam, że do Wadi Rum jeżdżą bezpośrednio minibusy zarówno z pobliskiej Petry jak i z Aqaby. Koszt to kilka dinarów jordańskich. Jeśli chodzi o poruszanie się po samej pustyni, to najpopularniejszą formą jest… paka pickupa z napędem na cztery koła. Ta otwarta przestrzeń spokojnie zmieści sześć osób,  i pozwoli podziwiać zmieniające się krajobrazy Wadi Rum.

W okresie prehistorycznym pustynia była zamieszkiwana przez wiele różnych kultur, w tym nabatejską. Pozostawiły one po sobie ślad w postaci malunków naskalnych i petroglifów.

Kanion Khazali

Wejście do kanionu Khazali zgrabnie ukryte jest między skałami. Kanion ma niespełna 100 metrów długości a prowadzą do niego wąskie schody. W środku znajdują się inskrypcje, które kilkaset lat temu stworzyli m.in. Nabatejczycy. Rozpoznać można na nich m.in. zarysy sylwetek zwierząt. W kanionie znajdują się także inne inskrypcje, ponoć niektóre z nich mogą liczyć ponad dwa tysiące lat.

Czerwona wydma Al Ramal

Sam rozmiar wydmy nie jest jakiś szczególny, za to jej kolor jest niesamowity – czerwono-pomarańczowy. Piasek jest cieplutki, niezwykle miękki i bardzo przyjemnie się po nim chodzi… na boso. Widoki wokół są obłędne, niezależnie od tego, w którą stronę się spojrzy. Widoki są po prostu kosmiczne. Teraz dociera do mnie dlaczego Wadi Rum nazywana jest Marsem.

Obszar pustyni często był tłem wykorzystywanym w filmach, gdzie filmowcy „obsadzali” ją w roli czerwonej planety. W 2015 roku powstał tam m.in. „Marsjanin” Ridleya Scotta, ale też wiele innych z gatunku s-f  np. „Transformers: zemsta upadłych”, „Prometeusz” czy „Gwiezdne wojny”.

 

 

 

You may also like

Dodaj komentarz